Fabularie nr 10 okładka

okładka 10. numeru Fabulariów

Fabularie nr 1 (10) 2016:

WYOBCOWANIE

Przy dzisiejszych formach komunikacji, w dobie dominacji mediów, mówienie o istnieniu obcych kultur jest jedynie sprytnym myślowym zabiegiem. Kultura w dwudziestym pierwszym wieku nie ma jak być obca. Tworzenie mrocznych wizji o nadciągającej, niosącej samo zło odmienności stało się modne i dochodzi z wielu miejsc Europy. Wygląda to na brak samoakceptacji, który stał się współczesną zarazą, potęgującą stan zagubienia. Tego typu narracja, umiejętnie rozpowszechniana, uniemożliwia kulturowy dialog. A nowe podejście do sztuki, które zawsze było odważnym krokiem naprzód, krokiem w nieznane, nagle okazuje się szkodliwym, wręcz wrogim działaniem. Wobec tego, ale też i z wielu innych powodów, postanowiliśmy wydać na świat kolejny numer naszego pisma.

/Marek Maciejewski/

O PRZYJAŹNI I WSPÓLNOCIE

Jak jest? Czy jest dobrze? – pytamy sami siebie w dość nużąco przewidywalnym trybie. Dobrze? Nie, ani trochę nie jest dobrze. Jest nawet – takie mamy wrażenie – zupełnie niedobrze, nieomal już źle. I nie idzie o to, że z naszego pisma znikła jedna sygnaturka – wspomagającego do niedawna jeszcze „Fabularie” ministerstwa. W owym „niedobrze” owo zniknięcie jest kłopotem najmniejszym. Dlaczego więc jest niedobrze? Jest źle, bo jest źle – takim chciałoby się wyłgać tanim, ubożuchnym sylogizmem. Jest źle, bo rzeczy idą w złym kierunku, pokazują swoją gorszą twarz, swoją normalną twarz potwornie zdają się wykrzywiać. I oto w tej sytuacji – niedekretowanej wprawdzie, ale jednak powszechnie obowiązującej wrogości w roli modelu naszego wspólnotowego życia – poświęcamy ten numer przyjaźni i wspólnocie. Jeśli bowiem jest tak niedobrze, jak się nam zdaje, to winą za to obarczyć należy niedostatek przyjaźni i wspólnotowości. Stąd staramy się przepracować zbiorowe mity: czytamy modne książki dotyczące naszej społecznej świadomości i nieświadomości (przynajmniej: do niedawna były modne, więc teraz jest nadzieja, że zostaną porządnie przeczytane), oglądamy krajobrazy naszej wspólnoty (widziane zarówno naszymi, jak i cudzoziemskimi oczami), przyglądamy się architekturze naszego wspólnotowego życia (rzecz jest o wiele poważniejsza, niż bylibyśmy skłonni to przyznać), rozbieramy na części nasze narodowe kostiumy, mając nadzieję, że się w tych diagnozach rozpoznamy, zrozumiemy, że dzięki nim będzie: trochę lepiej? niezupełnie źle?

/Michał Tabaczyński/

Strona pisma: www.fabularie.pl
Rekomendacje: www.avant.edu.pl

Zadanie dofinansowano ze środków Miasta Bydgoszczy.

Comments are closed.