fabularie-nr15-okladka-1000

Początek nowego, 2018 roku przynosi nam kolejny, 15. już numer naszego pisma. Waszego pisma – w zasadzie – ponieważ tworzymy je z myślą o naszych drogich Czytelniczkach i Czytelnikach, sami mając z tej pracy jedynie satysfakcję. Lecz ona wynagradza nam wszystko! A kiedy dodamy do niej jeszcze słowa uznania, jakie napływają do nas z najodleglejszych zakątków – nie, nie kraju, lecz: całego globu (w ostatnim czasie choćby Stany Zjednoczone i Australia, ale i Wielka Brytania, Niemcy, Austria, Luksemburg), no, to czego chcieć więcej?

Redakcyjne serce rośnie i bije nam jeszcze szybciej i mocniej, tak że czasem, kontrolnie, w ruch pójść musi ciśnieniomierz. Mamy jedynie nadzieję, że zacne gremia przyznające dotacje na działalność wydawniczą w zakresie czasopiśmiennictwa wykażą się w tym roku podobnym, co my, entuzjazmem i nie odbiorą naszemu międzynarodowemu już gronu odbiorców cokwartalnej lektury.

Póki co jednak pragnę zwrócić Państwa uwagę na to, co w numerze bieżącym najsmakowitsze, choć doprawdy trudny to wybór, bo jak zwykle wszystko tu mamy ciekawe. I tak, znów prezentujemy wywiady z pisarkami. W kolejności występowania w numerze są to utytułowane: Salcia Hałas (z Nagrodą Literacką Gdynia 2017 za „Pieczeń dla Amfy”) i Anna Kańtoch (z nagrodą V Festiwalu Kryminału „Kryminalna Piła” 2017 za „Łaskę”). Lecz przede wszystkim jest przedstawiona na okładce w nieco mangowej odsłonie (to oczywiste nawiązanie do obecnego w numerze bloku tekstów o tematyce japońskiej) znana i szczególnie ceniona przez nas Magdalena Tulli – jedna z najważniejszych polskich autorek XX i XXI wieku, która opowiada nam o swych ostatnich dwóch publikacjach: książce wywiadów „Jaka piękna iluzja” oraz uwrażliwiającej na sprawy uchodźców bajce dla dzieci pt. „Ten i tamten las”.

Pośród poezji znalazły się między innymi wiersze Wojciecha Bąkowskiego, ilustrowane przez samego autora (uwaga: jest tu wyraźny akcent bydgoski!). Zaraz po nim o zapomnianej pisarce Hannie Muszyńskiej-Hoffmanowej przypomni Wam niezawodna eksploratorka bibliotecznych kiermaszów i innej maści wystawek z książkami Olga Wróbel, a jeszcze dalej Tomasz Bohajedyn równie ciekawie przybliży nieznaną twarz malarza Maksymiliana Gierymskiego.

Ruszamy również z nowym cyklem – „Spoza” – w którym prezentować będziemy zagraniczne premiery książkowe. Na pierwszy ogień (choć w tym akurat przypadku być może nie jest to najtrafniejszy frazeologizm) poszła wydana w Berlinie książka Roberta Menassego „Die Haupstadt”. Są też seriale, recenzje i – last but not least – jest i bardzo szeroka reprezentacja prozy, pośród której najbardziej chyba urzekł mnie lakoniczny utwór „Na plaży” autorstwa absolutnego debiutanta Krzysztofa Gałaja – o tym, jak to zwykliśmy się emocjonalnie szantażować będąc w związku.

Jak mówił Julian Antonisz w swym kultowym filmie noncamerowym „Jak działa jamniczek”: „Nie niszczmy jamniczka, bo to bardzo skomplikowany mechanizm, przy którym nawet komputer to małe piwo. Nie niszczmy kiciucha, nie niszczmy szczupaka, nie niszczmy żurawki, bo to są zwierzątka nam potrzebne do życia”. Dodałabym jeszcze: nie niszczmy „Fabulariów”, bo to jest nasze dobro wspólne. Od nas dla Was.

Udanej lektury i do – mamy nadzieję – kolejnego spotkania!

Emilia Walczak
redaktorka prowadząca

Comments are closed.